Now that I can dance (dance) Watch me now, oh (work, work) Ah, work it all baby (work, work) Well, you're drivin' me crazy (work, work) With a little bit of soul now (work) I can mash-potatoe (I can mash-potatoe) And I can do the twist (I can do the twist) Now tell me baby (tell me baby)
Uczniowie naszej szkoły uczęszczający na zajęcia chóralne do p. Ala Kamieńska na rejonowych eliminacjach „Piosenka białoruska dla dzieci” zorganizowanych przez Białoruskie Towarzystwo
Blisko trzydzieści prezentacji, kilkadziesiąt minut śpiewu i tańca a do tego setki widzów – tak wyglądał koncert galowy 27. edycji Festiwalu Piosenka Białoru
Tłumaczenia w kontekście hasła "polsko-białoruskie" z polskiego na angielski od Reverso Context: Tymczasem stosunki polsko-białoruskie są na tyle ograniczone, że ewentualne interwencje polskich władz niewiele dają.
Koncert Zespołu Pieśni i Tańca Uniwersytetu Jagiellońskiego Słowianki 1.10.2017r.Pasyłała mienia mat; Oj pajdu ja łuham, łuham; Trawa maja trawuszka
PLAYLISTA DLA DZIECI - PONAD 130 piosenek = 1 dzień i 12 godz. oglądania. Piosenki Dla Dzieci - Super Lista Regularna aktualizacja. Zrelaksuj się. Daj się zr
Zapraszam :Dhttp://www.facebook.com/pages/Dj-Siwy/361567677216901?fref=tshttp://przeklej.org/file/4v7yro/Bielarus..rar
Absence, Essence. Ratings Free I never appreciated the existential questions. We are alone. What I know is that anxiety is a contradiction. is the hatred for the scum on Saturday afternoon, strolling in the French market.
Białoruskie Towarzystwo Społeczno-Kulturalne po raz kolejny zorganizowało festiwal pn. "Piosenka Białoruska". To już 30. edycja imprezy, która cieszy się ogromnym zainteresowaniem zarówno
This is "Kolędy harcerze i piosenki białoruskie" by Sebastian on Vimeo, the home for high quality videos and the people who love them.
N0VJVb. Laureaci tegorocznej edycji imprezy wzięli udział w gali ogólnopolskiego festiwalu piosenki białoruskiej, która w czwartek wieczorem odbyła się w Operze i Filharmonii Podlaskiej. To w sumie kilkudziesięciu wykonawców: chóry, zespoły i soliści. Zorganizowany w tym roku po raz 22. festiwal to jedna z największych cyklicznych imprez kulturalnych w środowisku mniejszości białoruskiej w Polsce. Organizuje go Białoruskie Towarzystwo Społeczno-Kulturalne w Polsce (BTSK). Koncert galowy to prezentacja najlepiej ocenionych uczestników festiwalu, wyłonionych wcześniej w kilkustopniowych eliminacjach. W tym roku takie eliminacje odbyły się w Dąbrowie Białostockiej, Białymstoku, Bielsku Podlaskim, Hajnówce i Siemiatyczach. W przesłuchaniach wzięło udział w sumie ponad 120 chórów, mniejszych zespołów czy solistów. Jurorzy oceniali utwory w kategoriach: folkloru autentycznego, opracowanego oraz piosenki estradowej. Nagrodzeni wykonawcy zaprezentowali się w czwartek w sali koncertowej opery. Gośćmi gali były dwa zespoły z Białorusi - "Pieśniary" z Mińska oraz zespół pieśni, muzyki i tańca "Biełyja Rosy" z Grodna. Przewodniczący BTSK Jan Syczewski powiedział PAP, że o ile wykonawców w tej edycji imprezy było tyle samo co w latach wcześniejszych, to jednak widać było, że spada liczba zespołów folklorystycznych, wiejskich, które wykonują tradycyjne utwory, choć zwiększa się za to grupa młodych wykonawców. Jak ocenił, to "i martwi, i cieszy". "Martwi dlatego, że ta tradycyjna kultura jakby odchodzi powoli w niebyt. A szkoda, bo to były cenne wartości. Z kolei cieszy to, że młode pokolenie jednak +przejmuje pałeczkę+ i zobowiązania dotyczące poczucia tożsamości i utrzymania tej kultury tradycyjnej, ewentualnie odmienionej już kultury białoruskiej, na określonym poziomie" - powiedział Syczewski. Przyznał, że ma jednak bardzo poważne obawy, iż młodzież nie zachowa w pełni tych tradycji, dorobku, które zostawia po sobie starsze pokolenie mniejszości białoruskiej. "Naturalnym środowiskiem ludowej, folklorystycznej piosenki, obrzędów i obyczajów, było środowisko tradycyjnej wsi. Ta wieś umiera i umiera też wszystko to, co jest spuścizną kulturową tego środowiska" - dodał przewodniczący BTSK. Syczewski uważa, że młode pokolenie mniejszości białoruskiej w Polsce, w większości pochodzące już z miast, "niestety nie przejmuje już tradycji związanych z tradycyjną kulturą białoruską". Do tej pory eliminacje centralne, czyli finał festiwalu, podobnie jak gala, odbywały się w Białymstoku. W tym roku, z powodu braku odpowiedniej sali koncertowej, finał imprezy odbył się w minioną niedzielę w Domu Kultury w Hajnówce (Podlaskie), a jedynie gala zorganizowana została w Białymstoku. Według ostatniego spisu powszechnego, przynależność narodową białoruską zadeklarowało ok. 50 tys. osób w Polsce. Sami liderzy organizacji białoruskich uznają te dane za niemiarodajne i podają liczby kilka razy wyższe. Największe w kraju skupiska tej mniejszości są w województwie podlaskim. (PAP) rof/ swi/ gma/
Wielu zna takie grupy jak Lyapis Trubetskoy, NRM, Akute czy The Toobes. Na tym jednak białoruska muzyka się nie kończy. Jeśli jednak dopiero zaczynasz przygodę z białoruską sceną muzyczną lub szukasz nowych zespołów, to ten przewodnik jest właśnie dla ciebie! Już za miesiąc, 22 lipca, rozpoczną się Basowiszcza – Festiwal Muzyki Młodej Białorusi. Jest on organizowany od 1990 roku przez Białoruskie Zrzeszenie Studentów BAS. Odbywa się w uroczysku Boryk, niedaleko Gródka. Basowiszcza to impreza dobrze znana wszystkim miłośnikom białoruskiej muzyki. Jeśli jednak dopiero zaczynasz przygodę z białoruską sceną muzyczną lub szukasz nowych zespołów, to ten przewodnik jest dla ciebie. Nizkizto grupa z Mohylewa, która gra indie rocka. Zespół został założy w 2008 roku, jednak dopiero po czterech latach zaczął aktywnie koncertować na terenie Białorusi. Zmiana nastąpiła po zwycięstwie w konkursie Rock Smiena. Nizkiz ma na swoim koncie dwa albumy i pięć singli. Obecnie na jednym z portali crowdfundingowych trwa zbiórka pieniędzy na wydanie kolejnej płyty. Nizkiz to grupa dwujęzyczna, w związku z czym ich piosenek możemy posłuchać tak po białorusku, jak i po rosyjsku. BY CRY to zespół z Mińska, który powstał pod koniec 2013 roku. Sześcioosobowa grupa w swojej twórczości wykorzystuje ludowe teksty piosenek. Bazują na folku, jednak zastrzegają, że ich muzyka łączy w sobie różne style. Jak piszą na swojej stronie internetowej: „Muzyka powinna wskrzeszać hart ducha, budzić żywioł radości i niepowstrzymaną, swobodną wesołość.” W ich muzyce urzeka charakterystyczny dla muzyki ludowej zaśpiew. Do tej pory wydali tylko jeden album, jednak w planach mają już wydanie singla. Shuma to projekt, który łączy w sobie ludowe białoruskie pieśni i muzykę elektroniczną. Połączenie niemożliwe? W wykonaniu Shumy brzmi świetnie. Rusia, jedna z wokalistek grupy, czyta komunikaty na dworcach w Grodnie, Mińsku i Brześciu, zajmuje się dawnym białoruskim śpiewem i popularyzacją białoruskiej kultury. Grupa inspiracji do swoich utworów szuka przede wszystkich na wsi. To tam można jeszcze usłyszeć ludowe pieśni, których słowa później są łączone z muzyką elektroniczną. W repertuarze grupy nie ma jedynie pieśni związanych z rytuałami narodzin, chrztu i śmierci. W tym roku wyszedł drugi album Shumy- „Sonca”. Można go w całości posłuchać w Interenecie. Pozostając w klimacie muzyki elektronicznej warto zwrócić uwagę na Mustelide, która została okrzyknięta „elektroniczną księżniczką”. Mustelide to solowy projekt mieszkanki Mińska, Natalii Kunickoj. Natalia to człowiek orkiestra – jest wykonawczynią i producentem eksperymentalnej muzyki elektronicznej. Do tej pory wydała dwa albumy. Mustelide koncertuje nie tylko w Mińsku czy Kijowie, ale również w Nowym Jorku i Sztokholmie. Niedawno w sieci pojawił się teledysk do jej nowego utworu „Spi”. Jego autorem jest Witalik Sidoruk. „Spi” to straszna kołysanka, w której kojący głos wokalistki miesza się z dość przygnębiającym tekstem. Yegor Zabelov Trio to trzech mężczyzn: akordeonista, perkusista i kontrabasista. Tworzą oni niesamowitą, wprawiającą w trans muzykę instrumentalną. Yegor Zabelov jest nie tylko wykonawcą, ale również kompozytorem. Stworzył ścieżki dźwiękowe do niemych filmów (np. „Golem”) oraz wielu spektakli teatralnych. Jeszcze nosząc nazwę Gurzuf grupa odbyła wiele koncertów po Europie. Kilkakrotnie gościli również w Polsce. Zabelov współpracował również z Lao Che i wokalistką Rammstein Bobo w jej projekcie „Bobo und Herzfeld”. Yegora można zobaczyć również na deskach Teatru Dramatycznego w Białymstoku, gdzie tworzy muzykę do spektaklu „Sońka” na podstawie powieści Ignacego Karpowicza. Słynny za granicą Maks Korzh wywołuje na Białorusi mieszane uczucia. Choć na swoich koncertach gromadzi tłumy fanów, to niektórzy nie uznają go za utalentowanego piosenkarza. Jego muzyka to mieszanka rapu i elektropopu. Na swoim koncie ma on cztery albumy. Karierę rozpoczął w 2012 roku i szybko zyskał sympatię słuchaczy. Jego piosenka „Niebo pomozhet nam” zajęła pierwsze miejsce na listach przebojów. Maks Korzh związał się z rosyjskim producentem „Respect Production”, dzięki czemu szybko zaczął koncertować nie tylko po Białorusi, ale również w Rosji i na Ukrainie. Za koncertowanie na Krymie piosenkarz otrzymał jednak zakaz wjazdu na Ukrainę. Ostatnio ukazał się teledysk do jego piosenki „Słowo pacana”, czyli „Słowo chłopaka”. I na koniec bonus! Aleksander Sołoducha to białoruski piosenkarz pop, który stał się synonimem muzykalnego kiczu. Jego najbardziej znaną piosenką jest „Zdrastwuj czużaja miłaja”. Zdjęcie główne: Belarus Piano; Autor: El Bingle; Źródło:
Festiwal organizuje Białoruskie Towarzystwo Społeczno-Kulturalne w Polsce. Koncert galowy to prezentacja najlepiej ocenianych uczestników festiwalu, wyłonionych wcześniej w kilkustopniowych eliminacjach. Jurorzy oceniali utwory w kategoriach: folkloru autentycznego, opracowanego oraz piosenki estradowej. W gali wzięli udział muzycy z Gródka, Siemiatycz, Hajnówki i Bielska Podlaskiego, a także goście z Białorusi. Pierwsze miejsce zdobył chór działający przy Prawosławnym Domu Kultury w Bielsku Podlaskiem. Jak powiedziała Wiesława Łaszczuk z tego zespołu, to drugi raz, gdy zespół bierze udział w festiwalu i drugi raz zajął drugie miejsce. Na gali zaprezentował piosenkę "Kalina Malina". Łaszczuk powiedziała, że to kozacka, liryczna piosenka. Jej koleżanka z chóru, Aleksandra Sakowicz dodała, że chór, oprócz piosenek świeckich, śpiewa też podczas nabożeństw w cerkwi, co - jak zauważyła - dodaje otuchy do występów przed publicznością. W "Piosence Białoruskiej" od czterech lat, czyli od początku istnienia, występuje zespół "Omorfos" z Siemiatycz. Składa się z dziewięciu pań, na gali zaśpiewały one ludową piosenkę "Jechali Kozaki"; wystąpiły w tradycyjnych białoruskich strojach. Iwona Pyszko z zespołu powiedziała, że w skład grupy wchodzą osoby, które znają się od wielu lat i kilka lat temu postanowiły razem śpiewać. Mówiła, że to dla nich ważne móc się spotkać w swoim gronie, rozmawiać, śpiewać i w ten sposób spędzać razem czas. Jak powiedział organizator i przewodniczący Białoruskiego Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Jan Syczewski, co roku na eliminacje zgłasza się bardzo wielu uczestników. W tym do eliminacji centralnych, z których wyłania się zwycięzców, zakwalifikowało się ponad pół tysiąca osób. Syczewski dodał, że pokazuje to, iż kultura białoruska jest dla tych osób ważna i chcą tę tradycję kultywować. Cieszy go, że z roku na rok w festiwalu bierze udział coraz więcej młodzieży. Mówił, że często młodzieżowe zespoły odchodzą od piosenek folklorystycznych, a śpiewają współczesne piosenki białoruskie. Według ostatniego spisu powszechnego, przynależność narodową białoruską zadeklarowało ok. 50 tys. osób w Polsce. Sami liderzy organizacji białoruskich uważają te dane za niemiarodajne i podają liczby kilka razy wyższe. (bp)
Laureaci ogólnopolskiego festiwalu piosenki białoruskiej i zaproszeni artyści z Białorusi wzięli udział w dorocznej gali, która w czwartek wieczorem odbyła się w Białymstoku. W środowisku mniejszości białoruskiej to jedna z najpopularniejszych imprez 27. edycji Festiwalu „Piosenka Białoruska” wyłoniono w minioną niedzielę, w trakcie eliminacji centralnych w Białymstoku. Wzięło w nich udział ok. pół tysiąca osób, w tym członkowie mniejszych lub większych zespołów (duety, tercety, kwartety) czy chórów. Oprócz laureatów festiwalu, w uroczystej gali w sali koncertowej Opery i Filharmonii Podlaskiej w Białymstoku wzięli też udział zaproszeni artyści z Białorusi, w tym Państwowy Akademicki Zespół Tańca z Mińska. Organizatorem imprezy jest Białoruskie Towarzystwo Społeczno-Kulturalne w Polsce. Jego wiceprzewodniczący, Bazyli Siegień, przypomniał, że wcześniej regulaminowym wymogiem była prezentacja piosenek skomponowanych przez białoruskich kompozytorów, a teksty musiały być oryginalnie w tym języku. Zaznaczył, że obecnie zasady są bardziej liberalne, bo warunkiem koniecznym jest tekst (śpiew) w języku białoruskim, ale dopuszczalne są też warianty oryginalnej gwary, która funkcjonuje w społeczności mniejszości białoruskiej w Polsce, zwłaszcza tej zamieszkującej południowo-wschodnią część województwa podlaskiego. "Myślę, że festiwal najbardziej z imprez przez nas organizowanych pokazuje, że jest zaplecze, jest młodzież, która z kulturą białoruską jest związana. To nas cieszy, buduje na przyszłość, że za nami, starszymi, idzie też młodzież, która akurat w piosence białoruskiej jest aktywna, czego, z ubolewaniem muszę stwierdzić, nie można powiedzieć jeśli chodzi generalnie o język" - powiedział PAP Bazyli Siegień. Przyznał, że rodzimy język w społeczności mniejszości białoruskiej zanika, również w wersji gwarowej, wskutek procesu polonizacji. "Ale nasz festiwal, a również i podobny konkurs dla dzieci, pokazują, że jest chęć śpiewania po białorusku" - dodał Siegień. Według danych GUS, w ostatnim spisie powszechnym narodowość białoruską zadeklarowało ok. 50 tys. osób. Sami liderzy organizacji białoruskich uznają jednak te dane za niemiarodajne i podają liczby kilka razy wyższe. Największe skupiska mniejszości białoruskiej w Polsce są w województwie podlaskim, zwłaszcza w jego południowo-wschodniej części. Założone w 1956 roku Białoruskie Towarzystwo Społeczno-Kulturalne, to najstarsza organizacja mniejszości białoruskiej w kraju. Oprócz Ogólnopolskiego Festiwalu "Piosenka Białoruska" organizuje też doroczne Święto Kultury Białoruskiej oraz liczne festyny białoruskie w regionie.(PAP) autor: Robert Fiłończuk rof/aszw/